Początek XXI wieku przynosi nam już drugą wybitną postać w sportach zimowych. Po dominatorze skoczni narciarskich na całym świecie, mamy teraz Justynę Kowalczyk.
Polka w sezonie 2009/2010 nie ma sobie równych na trasach całego świata.
Na świat przyszła w 1983 roku w Limanowej. Trudno sobie wyobrazić, że przygodę z biegami narciarskimi rozpoczęła dopiero w wieku 14 lat. Jej obecne rywalki podczas zawodów Pucharu Świata od małego biegały na nartach. Tym większy należy jej się podziw za dotychczasowe osiągnięcia. Jej debiut w zawodach Pucharu Świata przypadł na sezon 2001/2002. Przeszedł bez większego echa gdyż zajęła dopiero 64 miejsce. Próbkę swoich nieprzeciętnych możliwości dała podczas MŚ w Obersdorfie w 2005 roku. Czwarta lokata w biegu na trzydzieści kilometrów musiała zostać zauważona w świecie biegów narciarskich. Mieliśmy nadzieję, że oto pojawiła się zawodniczka zdolna do walki z najlepszymi. Szok przyszedł bardzo szybko. Polkę oskarżono o stosowanie niedozwolonych środków. Początkową dyskwalifikacje z okresu dwóch lat skrócono na 6 miesięcy grudniu 2005 Justyna wróciła do rywalizacji. Igrzyska Olimpijskie w Turynie przyniosły jej pierwsze medal ważnej imprezy. W ostatniej konkurencji biegu na 30 kilometrów zajęła trzecią lokatę. Marsz po sławę i sukcesy kontynuowała w następnych latach. Mistrzostwa Świata w Liberce rozegrane w 2009 roku były popisem jednej aktorki. Polka zdobyła trzy medale, w tym dwa z najcenniejszego kruszcu. Świetny sezon zakończyła kryształową kulą za klasyfikacje generalną Pucharu Świata. W obecnym sezonie nie zwolniła tempa, wygrała wszystkie klasyfikacje Pucharu Świata i dołożyła do tego trzy medale olimpijskie. W ostatnim biegu po pasjonującym finiszu pokonała Norweżkę Marit Bjoergen i zdobyła dla Polski upragnione złoto.

